Internet i języki obce

Tłumaczyłem ostatnio jakieś strony białostockiej drukarni na francuski i przy okazji odwiedziłem oryginalny portal tejże drukarni, aby zapoznać się z tak zwanym otoczeniem. Jakież było moje zdziwienie, kiedym pod flagą Łotwy odnalazł tłumaczenie stron na litewski i zastanawia mnie nieustannie, jak głębokie może być intelektualne lenistwo niektórych webmajstrów. W ogóle nie jestem w stanie wyobrazić sobie, w epoce powszechnego dostępu do wiedzy i wszelkich ułatwionych możliwości, iż webmajster nie zna chociaż jednego języka obcego, angielskiego nie licząc, bo bez angielskiego funkcjonowanie nie tylko w sieci, ale w całym współczesnym świecie wydaje się niemożliwe. A jednak. Niewiedza językowa wśród informatyków bywa porażająca (winę za to ponosi, być może, kulawy system edukacji, w którym nauczyciele nie potrafią przekazać uczniom najprostszej motywacji do uczenia się, a taką motywacją jest ich zwykły, bezpośredni interes). Wybaczam więc białostockiej drukarni (chociaż z trudem) brak umiejętności odróżnienia łotewskiego od litewskiego, nie mogę jednak wybaczyć nieznajomości angielskiego informatykowi, który funkcjonuje jako webmajster i zwraca sie do tłumacza o przetłumaczenie prostych kilku zdań, tak jakby nie było w sieci tłumacza Google.  Tłumacz powinien w tym przypadku służyć jako pomoc przy korekcie błędów, nie zaś źródło angielskiego słownictwa informatycznego, tym bowiem na bieżąco powinien posługiwać się sam webmajster.

2013-12-26T17:26:24+00:00 26 grudnia 2013|pozycjonowanie|0 komentarzy

Zostaw komentarz

SEO Powered by Platinum SEO from Techblissonline