Online tłumaczenia – pliki graficzne i tłumaczenie

Większość współcześnie wykonywanych tłumaczeń opiera się na tekstach zawartych w zeskanowanych obrazach, czyli w plikach graficznych. Pliku graficznego nie można tak sobie, po prostu,  wyedytować po to, aby  oddzielić dokładnie warstwę tekstową, do tego służą specjalne narzędzia, a tłumacze – coraz częściej – stają się specami od komputerowej obróbki tekstu. Większość plików graficznych przysyłanych elektronicznie do tłumaczeń występuje w formacie JPG, popularne są również PDF, niekiedy zdarzają się tify i zwykłe bitmapy (szczególnie, jeśli klient nie jest obeznany z możliwościami skanera, lub wysyła zdjęcia z komórki, czy tableta). Konsekwencją tego, że skanujące urządzenia są w istocie elektronicznymi aparatami fotograficznymi, jest fakt, iż oprócz tekstu w obrazach pojawiają się wszystkie możliwe zanieczyszczenia, cienie, ślady brudnych paluchów, poświata z lamp w otoczeniu, a tłumacz musi sobie z tym poradzić po to, aby wyodrębnić z obrazu tekst do tłumaczenia. Zwykłe pliki JPG (ja je preferuję) można rozjaśniać, przyciemniać, zmieniać kontrast, dostosowywać, natomiast źle zrobione PDF (źle robione pod kątem potrzeb tłumacza) nie poddają się prostej graficznej edycji i należy je konwertować (wbrew pozorom narzędzie OCR połączone z PDF nie funkcjonuje dobrze przy niskiej rozdzielczości skanowania i przekazuje wynik z dużą ilością szumów). Świadomy tego klient powinien już na etapie przygotowania zlecenia pomyśleć o tym, jak ułatwić pracę tłumaczowi przyspieszając edycję tekstu, co oczywiście powoduje, że tłumaczenie można wykonać i szybciej i taniej. Uważajmy więc na pliki graficzne.

2017-08-11T14:14:38+00:00 14 kwietnia 2014|tłumaczenia|0 komentarzy

Zostaw komentarz

SEO Powered by Platinum SEO from Techblissonline