Online tłumaczenia – rzeczywista cena dobrego tłumaczenia

Jaka jest rzeczywista cena dobrego tłumaczenia? Przyzwyczajamy się do naszego paskudnego rynku, który tak szybko wkroczył w epokę rozwiniętego kapitalizmu, że – zanim się wszystkiego dobrego nauczył – już zdążył się zdegenerować, nie pomny tego, iż złe nawyki zabijają również dobre chęci (jak powiedział kiedyś ktoś mądry: „zły pieniądz wypiera dobry”).

Otóż w epoce niesamowitego pośpiechu i coraz większej rzeszy konsumentów wytwórcy zaczęli produkować wyroby coraz gorszej jakości po to, aby je jak najczęściej wymieniać i maksymalizować zyski. Wpłynęło to także, chociaż nie powinno, na obyczaje panujące wśród usługodawców i usługobiorców i dotknęło również usługę tak mało typową, jaką są tłumaczenia.

Wszechmocny klient wyobraził sobie, że tłumaczenia są jak odkurzacze, tanio kupione, szybko zużyte i po wyrzuceniu do następnego zakupu. Niestety jednak, tutaj mamy do czynienia z drugą twarzą złośliwego kapitalizmu: produkt, owszem,  może być szybko i tanio wykonany, lecz wart jest wówczas i swojego czasu i ceny, czyli nic nie jest wart, po prostu. Tłumacz tradycyjnie może przetłumaczyć do 10 stron maszynopisu dziennie (jeżeli je ma), a znam klientów, którzy chcą wtedy płacić po 7,00 PLN za stronę. Wychodzi dniówka w wysokości 70,00 PLN (chyba 08,75 PLN za godzinę, jeżeli tych godzin dziennie jest 8).  Stawka robotnika na budowie dochodzi do 20,00 PLN za godzinę. No dobra, przyjmijmy jednak, że te  około 2000,00 PLN miesięcznie (nie liczę tutaj żadnych kosztów) jest do wytrzymania i tak dalej (już słyszę urągania zewsząd).  Jeżeli klient życzy sobie w jednym dniu 20 stron, trzeba zatrudnić 2 osoby, a on chce ciągle płacić na jedną, chociaż tłumacz, chociażby chciał się skichać, więcej, jak 10 w dzień nie zrobi.

Tłumaczenie jednak, dobre i porządne tłumaczenie, nie jest pracą indywidualną. Przytoczę tutaj wyliczankę czynności dotyczących tłumaczenia medycznego z Wikipedii (co zacytowałem na stronie poświęconej tłumaczeniom medycznym). Takie tłumaczenie składa się z następujących etapów:

  • wyodrębnienie tekstu z pliku źródłowego
  • tłumaczenie – przekład języka źródłowego na język docelowy
  • weryfikacja – dokonywana przez innego tłumacza – ma na celu sprawdzenie zgodności tłumaczenia z przyjętą terminologią oraz kontrolę na poziomie stylu redakcyjnego
  • powrócenie do formatu pliku źródłowego
  • kontrola jakości – polega na sprawdzeniu, czy plik docelowy nie jest uszkodzony, czy zachowana jest poprawna interpunkcja oraz czy dokument wyświetla się poprawnie
  • kontrola końcowa – weryfikacji tłumaczenia dokonuje rodzimy użytkownik języka posiadający odpowiednią wiedzę medyczną.

W etapach tych biorą udział (najskromniej licząc) trzy osoby, czyli koszt się powiększa. Nie będę kontynuować tych wyliczanek. Wszystko sprowadza się do prozaicznej konkluzji: w przypadku tłumaczenia płacąc mało, dostajesz mało, bo nic innego nie można sobie wyobrazić, ani wymagać.

Dlatego też postanowiliśmy przestać epatować rynek propozycjami nie z tej ziemi odnośnie najtańszych cen świata, dość bowiem mamy oszukiwania samych siebie i klientów. Nasze tłumaczenia chcemy robić porządnie i bez ustawicznego stresu, że nie starczy nam do pierwszego.

2017-08-12T16:23:09+00:00 12 kwietnia 2014|tłumaczenia|0 komentarzy

Zostaw komentarz

SEO Powered by Platinum SEO from Techblissonline